10 kwietnia 2017

Czego tam nie ma!… Jakie mnóstwo ciekawych szczegółów!… Drobiazgi

Siedzę znudzona nad notesem. Rozglądam się po pokoju i szukam czegoś, co mogłoby mnie zainspirować do napisania tego felietonu. Ale w głowie mam tylko chaos, i to taki, że z niego raczej nie powstanie wszechświat…. No, jasne, nie jestem pierwsza. Wielu ludzi przede mną też nie wiedziało, co stworzyć. Później na światło dzienne wychodziły takie „wysmakowane” piosenki, jak np. ta zespołu Siekiera z bardzo oryginalnym tekstem: „O, o, o, o, o, o! Lalalala… Szewc zabija szewca. Bumtarara, bumtarara”, czy też bardzo, bardzo ambitny utwór grupy Primo: „W wysokich Andach kondor jajo zniósł. Pierwsze jajo zniósł. Drugie jajo zniósł. Trzecie jajo zniósł. A potem zdechł. A to pech”. No cóż, postaram się wybrać inną drogę. Chyba powrócę do myślenia.

Ale wszystkiego wokół mnie jest tak dużo, a nic szczególnie nie przykuwa mojej uwagi. Żadnych magdalenek otwierających pamięć o aromatycznych ciastkach, które do dziś zjadłam, o ludziach, których spotkałam…Wodzę wzrokiem po regałach z książkami, po oprawionych w ramki zdjęciach, po stercie notatek na szafce nocnej, po przyklejonych do ściany plakatach z wizerunkami idoli, na których się wzoruję. Wiem o tych rzeczach wiele, ale zbyt mało, abym mogła o nich napisać. To znaczy, mogłabym, ale nie chcę, żeby ów felieton składał się jedynie z monosylab. A to tylko składowe mojego życia, drobne szczegóły.

A może właśnie o tym napiszę, o tych drobnostkach, które jak kawałki puzzli układają się w jedną całość? O ludziach, których spotkałam, o rzeczach, których się nauczyłam… Gdybym tego wszystkiego nigdy nie doświadczyła, teraz nie byłabym tym, kim jestem. Właśnie! Oto nadchodzi pomysł!

Ile razy zdarzyło ci się poznać kogoś przypadkiem, kogoś, kto całkowicie zmienił twoje życie? Ile przeczytałeś książek, obejrzałeś filmów, które wpłynęły na podjęte przez ciebie później decyzje? Spójrz, jak wiele szczegółów otaczających cię odmienia twój tok myślenia. Nie tak dawno żyłam z dnia na dzień. Szłam do szkoły, biegłam na trening, wracałam do domu, odrabiałam zadania i kładłam się spać. To wszystko nie miało żadnego sensu, aż do momentu, gdy pojechałam do domu dziecka, aby pozbyć się swoich zgromadzonych na strychu zabawek z dzieciństwa. Kiedy wyciągałam z samochodu plastikową kuchenkę, podbiegł do mnie mały chłopiec. Miał krótkie, jasne włosy, zniszczoną koszulkę i poprzecierane spodnie. Spojrzał na mnie wielkimi, błękitnymi oczami i po prostu powiedział: „Ale fajne!”. Zdziwiłam się, bo kiedy sama ją dostałam, nie przypadła mi specjalnie do gustu. Jednak ten moment zmienił w moim życiu bardzo wiele. Dowiedziałam się, że ktoś zawsze będzie potrzebował mojej pomocy. Teraz próbuję robić coś dla innych; coś, czym mogę podziękować ważnym dla mnie osobom. Świat dookoła nabiera kolorów.

Ile spojrzeń cię zmieniło? Gestów, dzięki którym jesteś teraz taki, a nie inny? Jak wiele odnowiło twoje relacje z innymi? Zastanów się. Może pewna osoba, po której w ogóle się tego nie spodziewałeś, popatrzyła na ciebie wzrokiem pełnym zaufania. Może wtedy zdałeś sobie sprawę, jak ważna jest dla ciebie. Albo pewnego dnia spostrzegłeś, że twój „przyjaciel” wcale nie jest tym, za kogo się podaje. I ten jeden moment uratował cię przed jego złymi zamiarami.

Wciąż mi nie wierzysz? A co, jeśli napiszę, że gdyby Karol Darwin posłuchał swojego ojca i został lekarzem, dziś prawdopodobnie wciąż nie bylibyśmy świadomi tego, że człowiek pochodzi od małpy?! Gdyby Maria Skłodowska-Curie była nieśmiałą osobą i wmówiła sobie, że nie uda jej się zdać egzaminów na paryskiej Sorbonie, ponieważ jeszcze żadna kobieta tego nie dokonała?! Gdyby u Michaela Phelpsa nie zdiagnozowano ADHD i jego matka nie wysłałaby go na basen?! Gdyby w czasie pogrzebu Paganiniego nikt nie zauważył, że przyszły mistrz skrzypiec delikatnie poruszył ręką w trumnie?! Gdyby twoja matka zachciałaby pewnego lata zwiedzić na przykład Kraków i nie poznała twojego ojca, który w tym czasie przyjechał z wizytą do jej rodzinnego miasteczka?!

Czasami jednak nasze szybkie decyzje lub nieprzemyślane czyny, w których trudno nam było dojrzeć coś złego, prowadzą do tragedii. Dla przykładu: król Stanisław Leszczyński spalił się podczas odpoczynku na fotelu bujanym, ponieważ usiadł za blisko kominka, Władysław Jagiełło natomiast – który przeżył Grunwald, gdyż pił tylko wodę (bo ją trudno było zatruć) – zginął, bowiem poszedł na spacer do lasu, gdzie usłyszał śpiew słowika, wskutek czego (nie słowika, a spaceru) przeziębił się śmiertelnie. Ciekawy też wydaje się przykład greckiego filozofa Chryzypa, który podobno widząc, jak nieporadnie jego osioł próbuje zrywać z drzewa figi, umarł ze śmiechu.

Teraz już wiesz, że twoje życie składa się z wielu szczegółów. Tych mniej ważnych i ważniejszych. Tych tragicznych i szczęśliwych. Rozejrzyj się, a może przypadkiem twój świat stanie do góry nogami, tak jak sobie tego życzyłeś. A może stanie się zupełnie na odwrót? Wreszcie poczujesz pod stopami twardy grunt…

Mimo wszystko – powodzenia!