SZATAN(Y) z SIÓDMEJ KLASY

… to nie tylko tytuł znanej powieści (choć powtórka też się przyda) Kornela Makuszyńskiego, ale i najlepsza nazwa dla podopiecznych diabolicznej wychowawczyni, która paradoksalnie z anielską cierpliwością i samym Aniołem Stróżem (zwanym i znanym powszechnie „Skomudek”) –  wyruszyła piekielnie trudną trasą Orlich Gniazd… do rajskich krajobrazów Olsztyna (koło Częstochowy).

Było wszystko, co w ziemskiej wędrówce… trochę piekielnego żaru (z nieba), jak i trochę ludzkich jęków „już nie mogę”, „nie dam rady” „bolą mnie nogi”;), a wszystko po to, by dotrzeć do RAJU –  ZGROMADZENIA SIÓSTR NAZARETAŃSKICH, które swoim dobrem każdego diabełka tłumaczyły, dostrzegając ich wieczne prawo – dojrzewania. A te jak wiemy, stanowi prawdziwą drogę czyśćca…

Wychowawczynie żyją teraz nadzieją, że siódmoklasiści – (szczególnie na lekcjach) zamienią się w aniołki, bo chyba już wierzą, że Pani Ania uchyliłaby im nieba, nawet jeśli miałaby podpisać pakt z samym diabłem.

                                                                       Jestem z Was… piekielnie dumna!