21 kwietnia 2017

Alicja Jaszcz ,,Się opłaca”

I miejsce w kategorii szkół gimnazjalnych

W Internecie jest jednak wszystko! O rany… napisałam to? A przecież jeszcze kilka dni temu z pewną taką pogardą myślałam o tych, którzy uważają, że poza siecią nie istnieje nic. Jednak gdy w chwili szału (a właściwie – nudy) wpisałam w wyszukiwarce frazę: „Czy to warto?”, pojawił się link do wykonywanej przez Chór Juranda piosenki Mariana Hemara, a później dziesiątki wypowiedzi na forach i dziesiątki artykułów, które już serio deklarowały, że:

Kochać nie warto, lubić nie warto,
Znaleźć nie warto i zgubić nie warto,
Przysiąc nie warto, uwierzyć nie warto,
Chodzić nie warto i leżeć nie warto,
Pieścić nie warto, pobić nie warto,
Stracić nie warto, zarobić nie warto,
Sprzedać nie warto, kupić nie warto…

A więc (czy to warto przejmować się, że „nie zaczyna się od więc”?):

– Nie warto się odchudzać, bo i tak dopadnie nas efekt jo-jo. (Wszystkie moje starania poszły więc na marne! Już nie cieszę się ze straconych kilogramów, boć przecież za chwilę znów będę gruba).

– Nie warto się uczyć, bo i tak nie otrzymamy dobrej pracy. (Może rzeczywiście lepiej zostać w domu i nie chodzić do szkoły? Miałabym okazję uskutecznić swój biznesowy plan manicurzystki).

– Nie warto zawodowo zajmować się robieniem manicure. (Ponieważ nie opłaca się w Polsce otwierać własnego biznesu).

– Nie opłaca się w Polsce otwierać sklepu. (Ta informacja przeraża: chyba to nie jest możliwe, że przetrwa tylko handel wymienny (co ja wymienię?) lub zakupy robione na Allegro. Odpadłaby przyjemność przymierzania ciuchów!).

– Nie opłaca się produkować wieprzowiny. (Biedne świnie, nie będą mogły się rozmnażać. Biedni my: na obiad tylko kotlety sojowe lub naleśniki. A na kolację? Musi coś być, przecież nie warto się odchudzać).

– Nie warto karmić piersią. (No cóż, lepiej zainwestować w silikonowy biust. Kobieta czuje się seksowna, a to, że maluch nie pozna smaku prawdziwego mleka, to sprawa drugorzędna).

– Nie opłaca się pracować, lepiej iść na zasiłek. (Nie orientuję się, czy za ten zasiłek można jechać zimą na narty, a latem do Grecji. Chętnie zrezygnuję z pracy         i będę podróżować, ale za co, skoro moja babcia mówi, że nie warto oszczędzać, więc na spadek nie mogę liczyć. Może bogaty mąż? Chociaż przecież nie warto się zakochać…).

Szukam dalej w Internecie. Ooo… jest coś ciekawego! Opłaca się sadzić ziemniaki. Jestem w szoku. Jednak gdy dokładnie wczytałam się w artykuł na forum rolniczym, okazało się, że to opinia chińskiego rolnika. Naszemu zatem kartofle się nie opłacają…

Nie, to nie ma sensu. Zamykam laptopa. Zamykam też oczy i z przekonaniem graniczącym z pewnością (skąd ja to wzięłam?), z lekkim szczękościskiem sylabizuję:

Wie-rzę że war-to ma-rzyć, być ży-czli-wym, mieć przy-ja-ciół, ro-dzi-nę, u-czyć się, być szczę-śli-wym i za-ko-chać się (aleniewmuzyku,boprzecieżonitraktująkobietyinstrumentalnie – to ostatnie powiedziałam już jednym tchem).

Myślę więc, że pośród wszystkiego co podobno nieopłacalne, opłaca się być prawdziwym człowiekiem. Rację miał prof. Władysław Bartoszewski, mówiąc, że: „Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto